O autorze
Subiektywny blog o energii i energetyce jądrowej – dla nie-inżynierów, ale nie tylko.

Jestem inżynierem-energetykiem z całkiem jeszcze niewielkim przebiegiem. O energetyce uczyłem się na Wydziale Mechanicznym Energetyki i Lotnictwa Politechniki Warszawskiej, na którym dziś zresztą pracuję. Choć nie studiowałem specjalności związanej stricte z energetyką jądrową (nie było jeszcze takiej możliwości), od lat jestem na różne sposoby związany z tą branżą. Brałem udział w różnych szkoleniach specjalistycznych organizowanych przez instytucje krajowe i zagraniczne, z energetyką jądrową związana była także moja praca dyplomowa. Uczestniczyłem w realizacji zadań badawczych mających na celu ocenę możliwości uczestnictwa polskiego przemysłu w rozwoju energetyki jądrowej oraz ocenę przebiegu i skutków potencjalnych awarii elektrowni jądrowych. Od lat prowadzę działalność mającą na celu popularyzację wiedzy o energii jądrowej (rozpoczętą jeszcze w czasach studiów, gdy byłem członkiem a następnie prezesem Koła Naukowego Energetyków). Zajmuję się również kwestiami stabilizacji pracy systemu elektroenergetycznego. Poza uczelnią pracuję w międzynarodowej firmie energetycznej oferującej konwencjonalne maszyny energetyczne.

W roku 2012 przez trzy miesiące pracowałem w charakterze eksperta na rzecz kampanii informacyjnej "Poznaj atom. Porozmawiajmy o Polsce z energią", jednak współpracę tę definitywnie zakończyłem z dniem 31 grudnia tego roku.

Wszystkie opinie prezentowane na tym blogu mają charakter opinii prywatnych i w żaden sposób nie wyrażają oficjalnego stanowiska jakichkolwiek firm lub instytucji dla których pracuję lub pracowałem w przeszłości.

Awaria w Leningradzkiej Elektrowni Jądrowej - brak jakiegokolwiek zagrożenia

Dziś niektóre polskie portale informacyjne odkryły nieco już nieświeżą informację o wczorajszej awarii w Leningradzkiej Elektrowni Jądrowej informując o panice w Petersburgu. Informacje okraszono też alarmistycznymi komentarzami lokalnej organizacji ekologicznej, natomiast nie spytano o komentarz żadnego specjalisty. Oto zatem komentarz inżyniera.


Istotnie w piątek o 14 czasu lokalnego (12 czasu polskiego) w bloku nr 2 Leningradzkiej EJ zlokalizowanej w Sosnowym Borze (ok. 80 km na zachód od Petersburga) doszło do niegroźnej awarii w postaci wycieku pary w hali maszynowni. Awaria - najprawdopodobniej w postaci rozszczelnionego rurociągu układu pomocniczego odbierającego niewielką część pary z turbiny - miała miejsce z dala od reaktora. W tego typu reaktorze para pracująca w turbinie jest skażona izotopem promieniotwórczym, który samorzutnie tworzy się podczas jej przepływu przez reaktor - promieniowanie neutronowe powoduje powstawanie promieniotwórczego azotu-16. Azot-16 jest jednak izotopem krótkożyciowym. Jego czas połowicznego rozpadu to zaledwie 7,13 sekundy. Do tego uwolnione zostały niewielkie ilości pary. Blok natychmiast po stwierdzeniu usterki wyłączono w sposób przewidziany normalną instrukcją eksploatacji, tak więc produkcja pary została przerwana i nie ma zagrożenia jej dalszym wyciekiem.



Kierownictwo elektrowni i rosyjskie władze informują, że nie ma żadnych powodów do obaw oraz że poziomy promieniowania mierzone wokół elektrowni nie odbiegają od normy. To samo potwierdzają niezależnie prowadzone pomiary w pobliskiej Finlandii - fiński urząd dozoru jądrowego STUK już wczoraj o godz. 18.56 czasu polskiego wydał komunikat stwierdzający, że stacja pomiarowa w Imatrze (ok. 150 km od elektrowni) nie wykryła żadnych odchyleń od naturalnych poziomów promieniowania.

Jednym z powodów sprzyjających panice (która zaczęła się, mimo wszystkich tych informacji, szerzyć w rejonie elektrowni) jest fakt, że w Leningradzkiej EJ pracują bloki z reaktorami RBMK-1000, czyli takie same jakie eksploatowano w elektrowni w Czarnobylu. Jednak należy podkreślić, że po pierwsze po katastrofie czarnobylskiej wszystkie pozostałe w eksploatacji reaktory RBMK-1000 poddano modernizacji, która czyni tego samego rodzaju awarię fizycznie niemożliwą, a po drugie usterka, która zaistniała w Leningradzkiej EJ nie dotyczy samego reaktora.

Schemat bloku Leningradzkiej EJ oraz informację o tym gdzie zaistniała awaria przedstawia poniższa infografika.
Trwa ładowanie komentarzy...